Folwark Wąsowo – pyszne miejsce

Nazwa Wąsowo jest zapewne doskonale znana każdej osobie choć trochę zainteresowanej Wielkopolską. Znajduje się tam bowiem jeden z najładniejszych, a przy okazji najbardziej popularnych zamków. Co by nie mówić, nie pamiętamy wizyty w Wąsowie, żeby nie było tam jakiegoś wesela czy innej imprezy. Mniej osób zdaje sobie jednak sprawę, że tuż za murem zamku znajduje się miejsce równie ciekawe, a przy okazji zdecydowanie bardziej przyjazne, swojskie i ciepłe – Folwark Wąsowo.

DSC_0889_00003

Pierwotnie zamek i folwark stanowiły oczywiście dwie części tego samego majątku, należącego dawniej do rodziny Sczanieckich (ci wznieśli mniejszy z dwóch pałaców), a później do rodziny Hardtów, których fundacją jest zamek oraz istniejące do dziś zabudowania folwarku – wówczas jednego z najnowocześniejszych w Europie. Obecnie mają dwóch różnych właścicieli i choć przestrzennie tworzą spójną całość, to jednak klimat obydwu miejsc jest zupełnie inny.

DSC_0875

Trzeba przyznać, że jednym z dwóch pretekstów wyjazdu do Wąsowa był spacer po parku pałacowym i okolicznych terenach i zrobienie kilku jesiennych zdjęć tej jakże malowniczej okolicy. Pogoda jednak była dość kapryśna i modelową złotą jesień mieliśmy głównie po drodze (kilka fajnych zdjęć wpadło). Drugim powodem był jednak typowo Folwark Wąsowo, a zwłaszcza jego oferta kulinarna. Znaliśmy to miejsce z opowieści, z rekomendacji, ale też z targów Smaki Regionów na MTP, gdzie Folwark się wystawiał. Trzeba było wreszcie sprawdzić empirycznie, czy naprawdę jest tak fajnie 😉

DSC_0877_00007

Czym w zasadzie jest Folwark Wąsowo? Sami reklamują się jako ekologiczne gospodarstwo agroturystyczne. Podstawą do powstania tego miejsca było 15 zabytkowych budynków, wzniesionych przez Gustava Erdmanna w drugiej połowie  XIX wieku na zlecenie Richarda von Hardta. Od roku 1993 działa tutaj rodzinne gospodarstwo, które na 15 hektarach ekologicznych upraw produkuje własne warzywa. Poza budynkami gospodarczymi w folwarku znajduje się sala do organizacji imprez, miejsca noclegowe oraz bardzo klimatyczna restauracja. Od 2011 roku należą do sieci Dziedzictwa Kulinarnego Wielkopolski.

DSC_0893_00002

Z noclegów na pewno kiedyś skorzystamy, ale pewnie bardziej na wiosnę, kiedy pogoda i długi dzień sprzyjać będą organizacji wycieczek po okolicy. Tym razem celem była restauracja w dawnej źrebięciarni. Pierwszy kontakt był absolutnie rozczulający, powitały nas bowiem dwa koty wylegujące się na progu. Jak się potem okazało, koty swobodnie przechadzają się też w środku, a jeden przez cały nasz pobyt spał na jednym z krzeseł przy naszym stole. Cóż, pewnie osobom, które zakazują dzieciom głaskania psów w obawie przed bakteriami się to nie spodoba, dla nas jednak było to sporą wartością dodaną 😉

DSC_0834_00003

Pierogi z mięsem, ogórek, buraczki oraz kawa

Wnętrze knajpki jest bardzo przyjemne, z klimatem i z pomysłem, ale bez popadnięcia w rustykalną przesadę. Fajnie wyeksponowane ceglane ściany, trochę bibelotów i ogromny a’la babciny kredens z przetworami. Nie ma jednak chaosu i tandety, co często dotyka miejsca stylizowane na rustykalne. W ogóle Folwark Wąsowo to miejsce bez zadęcia, z szalenie przyjazną obsługą, w którym czuliśmy się jak na wizycie u starych znajomych.

DSC_0829_00005

Barszczyk z paluchem z ciasta z czarnuszką

No dobra, ale co można tam zjeść? My skusiliśmy się na dwie rzeczy, z których to miejsce było nam znane wcześniej. Pierwszą były pierogi – z mięsem oraz z serem i szpinakiem – obydwie kompozycje rewelacyjne. Zresztą pierogi z mięsem to zawsze dobry test knajpki, jako że zły kucharz wrzuci do nich zmielone resztki albo najtańsze paramięso ze znanego dyskontu z owadem w logo. Do tego obowiązkowo buraczki, z których Wąsowo słynie. Mają ich w ofercie kilka rodzajów, a my dostaliśmy kompozycję buraczków z jabłkiem. Pycha. W temacie buraczków Jacek wziął jeszcze barszczyk z paluchem z ciasta z dodatkiem czarnuszki. Był też deser, na który wsunęliśmy sernik polany czekoladą i podany z konfiturą. W międzyczasie pan Zygmunt (personalia znamy ze strony www folwarku) polewał własnoręcznie zrobione nalewki. Mistrzowskie nalewki.

DSC_0854_00002

Sernik z konfiturą

Właściciele chwalą się też, że to, czego nie wyprodukują sami, pozyskują w najbliższej okolicy. Miód, olej i inne produkty pochodzą od pobliskich producentów, tak więc wszystko ładnie wpisuje się w ideę lokalności. Warto też odnotować, że karta menu jest krótka i nikt nie sili się tutaj na dopisanie pizzy ani nieśmiertelnego „menu dziecięcego”, czyli nuggetsów i zupy pomidorowej. Co ważne, przetwory z folwarku można też kupić na miejscu. Tak więc zaopatrzyliśmy się w buraczki oraz sok z hyćki. Ogóry też mają wyborne – próbowaliśmy.

DSC_0882_00007

Niesamowite nalewki z Wąsowa

Nafutrowaliśmy się bardzo przyjemnie, a do tego całkiem niedrogo (co miło łechta poznańską duszę). Po obiedzie światła dnia starczyło tylko, żeby jeszcze raz przejść się po obejściu i zrobić kilka późnopopołudniowych zdjęć. Do Folwarku Wąsowo na pewno jednak wrócimy, bo to miejsce bardzo przyjemne. Owszem, spodziewaliśmy się że będzie smacznie, ale cała domowa atmosfera i gościnność gospodarzy pozytywnie nas zaskoczyła. Można powiedzieć, że oby jak najwięcej takich miejsc – autentycznych, smacznych i w klimacie slow food. Z pewnością jest to jedno z największych odkryć tego roku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s