Palmiarnia – poznańska miejska dżungla

Mówiąc o miejskiej dżungli na ogół mamy na myśli całkowite przeciwieństwo tej prawdziwej – gąszcz betonowych i murowanych budynków, tysiące samochodów, odgłosy ulicy oraz światła miasta. Tymczasem jest miejsce, gdzie w centrum miasta można znaleźć malutki kawałek prawdziwego lasu tropikalnego. Takim miejscem jest poznańska Palmiarnia.

DSC_0322

Przypuszczamy, że jeśli jesteście z Wielkopolski, to miejsce to jest Wam doskonale znane, jeśli nie z weekendowego spaceru, to na pewno z jakiejś szkolnej wycieczki. Dla nas jest to jeden z bardziej regularnych celów sobotnich lub niedzielnych odwiedzin, szczególnie w okresie zimowym, kiedy wyjątkowo miło jest pospacerować po salach, w których temperatura oscyluje powyżej 20 stopni Celsjusza. W Palmiarni byliśmy też w ostatni weekend i okazało się, że pozornie nieduży budynek wciągnął nas na pół dnia 😉

DSC_0366

Historia poznańskiej palmiarni sięga roku 1911, kiedy na terenie ówczesnego ogrodu botanicznego (dziś Park Wilsona) powstała jej pierwsza wersja. Znaczącej rozbudowy dokonano przed Powszechną Wystawą Krajową w 1929 r. Po odbudowie ze zniszczeń wojennych (bomba spadła na obiekt w 1941 r.) palmiarnia działała do końca lat 70. Zły stan techniczny obiektu wymusił budowę nowego. Aby ochronić kolekcję roślin, nową palmiarnię wzniesiono wokół istniejącej, po czym stare mury rozebrano. Od otwarcia w roku 1992 palmiarnia nieprzerwanie działa do dzisiaj, a przez ponad 25 lat odwiedziło ją około 4 miliony gości!

DSC_0329

Wnętrze podzielone jest w sumie na dziewięć pawilonów, z których każdy prezentuje inne rośliny. Naszym zdaniem chyba największe wrażenie robią te z florą tropikalną i subtropikalną, a także z roślinami wodnymi, które też często pochodzą ze stref klimatów gorących. To jest właśnie ten kawałek dżungli w sercu miasta, a przy okazji okazja na wytchnienie w zimne i paskudne zimowe dni. Efekt egzotyki wzmagają odgłosy ptaków, w tym papug, które zamieszkują klatki ulokowane w tych pawilonach. Posadzone tam rośliny to naprawdę dorodne okazy, z których część sięga dachu budynku. W palmiarni zobaczyć można kilka bardziej znanych gatunków: bananowca, kakaowce, papaję, australijskie drzewo butelkowe, a także przepiękną kolekcję storczyków.

Poza  tym mamy obszerny dział kserofitów (roślin sucholubnych), dział z sukulentami Ameryki, rośliny klimatów umiarkowanych (sporo z nich to rośliny śródziemnomorskie) a także pawilon z akwariami. Jest też sala bez roślin, przeznaczona głównie na wystawy czasowe. W ten weekend była tam (po raz kolejny zresztą) kolekcja sztuki afrykańskiej. No i oczywiście jest też sadzawka z ozdobnymi karpiami koi, których karmienie jest chyba największą atrakcją dla dzieci 😉

DSC_0373

Ostatnim – najnowszym działem Palmiarni jest kawiarnia. Niby nic takiego, ale jednak jej otwarcie było chyba najlepszym ruchem, jaki mogła wykonać dyrekcja obiektu. Kawiarnia 7 Kontynentów ma genialny klimat i jest w zasadzie integralną częścią palmiarni. Są tam ogromne rośliny, rattanowe meble i szklane ściany. Największym bajerem są jednak dwa mrowiska zamknięte w gablotach z pleksi i długa, przezroczysta rura, którą mrówki wędrują nad głowami gości. No cóż, poza tym jest też świetne ciasto, dobra kawa i szeroki wybór herbat. Można też spucnąć naleśniora albo pierogi, ale te ostatnie jakoś nam nie pasowały do tego miejsca. Za to ciasto czekoladowe super!

DSC_0394

Trzeba też przyznać, że dawno nie zabawiliśmy w poznańskiej Palmiarni tak długo. Ostatecznie, kiedy wychodziliśmy było już ciemno (czynna do 17), a gęsta roślinność jeszcze potęguje półmrok. I trzeba przyznać, że zmrok w Palmiarni to całkiem fajne doświadczenie i kiedy pojawi się okazja, z pewnością wybierzemy się na nocne zwiedzanie, które jest organizowane kilka razy w roku.

DSC_0419

Tak więc jeśli kolejne tygodnie nie przyniosą wiosny (a pewnie tak będzie), zdecydowanie polecamy Wam wycieczkę do Palmiarni Poznańskiej, zaczerpnięcie oddechu powietrzem gorącym i wilgotnym niczym w dżungli, a na koniec – ciacho w klimatycznej kawiarni. A na wiosnę można do pakietu dodać spacer po Parku Wilsona, który też jest bardzo przyjemnym miejscem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s