Wiec Piastowski w Grodzie Pobiedziska

Mówiąc „Szlak Piastowski” na ogół myślimy Gniezno, Poznań, Ostrów Lednicki… no może ostatnio jeszcze Giecz czy Grzybowo. Wszystko to prawda, ale na szlaku jest również miejsce zupełnie odmienne od tych klasycznie historycznych atrakcji. Warto tam zajrzeć! To miejsce to Gród Pobiedziska, położony – cóż za niespodzianka – w Pobiedziskach (20 km na wschód od Poznania) przy szosie Poznań – Gniezno. W grodzie byliśmy wielokrotnie i trzeba przyznać, że to jedno z naszych zaprzyjaźnionych miejsc. Tym razem okazją był Wiec Piastowski.

DSC_0063

Na początek jednak kilka słów o samym grodzie. Przede wszystkim powstał on z niesamowitej pasji do historii, czasów piastowskich i rekonstrukcji historycznej. Wszak trzeba sporego samozaparcia, aby w szczerym polu nad jeziorem postawić wysoką palisadę z drewnianych bali o średnicy ponad 50 metrów, z bramą wjazdową, wieżą obserwacyjną i mostem ponad fosą. Mało tego: w środku zamiast chat czy innych zabudowań znajdziecie pokaźną kolekcję średniowiecznych machin wojennych: taran, trebusz, kuszę wałową czy wieżę oblężniczą. Wszystkie są sprawne, wszystkich można dotknąć. Z trebusza i kuszy można także wystrzelić (obecnie wyłącznie do celów nieożywionych).

DSC_0953

Pieczę nad całym grodem sprawuje komes – Bartosz. Jeśli na wejściu spotkacie faceta w tunice lub pancerzu, o gromkim głosie i mocnym uścisku ręki to właśnie będzie komes grodu. To właśnie pod jego okiem można strzelać z różnych zgromadzonych w grodzie machin, choć po obiekcie można też oczywiście chodzić samemu. A że środowisko ludzi pozytywnie zakręconych na punkcie dawnych dziejów lubi trzymać się razem, to nic dziwnego, że Gród Pobiedziska raz po raz jest gospodarzem różnych imprez rekonstrukcyjnych. Jedną z nich był kwietniowy Wiec Piastowski.

DSC_0718

DSC_0693

W krótkich słowach był to event zdecydowanie udany. Dopisała zarówno pogoda, jak i drużyny wojów (wraz z białogłowami) oraz publiczność (aż zabrakło miejsca na parkingu). Działo się też całkiem sporo. Były pokazy jazdy konnej wraz z elementami akrobatyki, pokazowe walki wojów, turniej łuczniczy, a także punkt kulminacyjny – bitwa o most. Do tego klasyk tego rodzaju imprez (także tych w Grzybowie czy Lądzie), czyli niesamowity klimat, który budują obozowiska namiotowe i przechadzający się wśród nich ludzie w strojach sprzed wieków. Tylko piwo było współczesne, ale skrzętnie i po kryjomu przelewane z puszek do glinianych czy cynowych kufli 😉 W ogóle akcja działa się w sposób raczej nonszalancki, a podane w programie ramy czasowe były dość umowne, jednak to też miało swój urok i dodawało klimatu.

DSC_0852

DSC_0014

Dodatkową atrakcją, naszym zdaniem wartą rozwinięcia była kuchnia polowa oferująca słowiański gulasz z kaszą, gotowany nad ogniskiem. Oczywiście wszystkie składniki i przyprawy były zgodne z tym, czym dysponowali nasi przodkowie we wczesnym średniowieczu. Może teraz pora na jakieś warsztaty kuchni dawnej?

Gród Pobiedziska to fajny pomysł zarówno na krótki wypad po sobotnim obiedzie albo przystanek na Szlaku Piastowskim, jak i na pół dnia dobrej zabawy. To drugie zdecydowanie najlepiej zaplanować w trakcie tematycznych imprez, kiedy miejsce ożywa. My spędziliśmy tam w sumie około pięciu godzin, co jest naprawdę niezłym wynikiem. Bonusem jest to, że tuż za płotem znajduje się Skansen Miniatur, gdzie można zobaczyć modele najbardziej znanych wielkopolskich budowli. Fakt, że czas trochę odcisnął na nim swoje ślady (glony na dachach, wyblakłe kolory), jednak zapowiadana jest wkrótce jego przebudowa i odświeżenie, tak więc czekamy na jej efekty 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s