Śladami Mickiewicza w Wielkopolsce – część I

To, że Adam Mickiewicz jest nazywany polskim wieszczem narodowym, że pochodził z Litwy, oraz że jego największym i najbardziej znanym dziełem jest epopeja „Pan Tadeusz”, wiedzą wszyscy (nawet ci, którzy nieszczególnie uważali w szkole). Myśląc o Mickiewiczu zazwyczaj wyobrażamy sobie dawne kresy Rzeczpospolitej, okolice Wilna, Kowna czy Nowogródka, albo też eleganckie salony Paryża, gdzie poeta spędził sporą część swego życia. Nie wszyscy wiedzą jednak, że Mickiewicz przez około dwa lata przebywał w Wielkopolsce, goszcząc w tym czasie w dworach u miejscowych panów… a często chętniej u miejscowych pań i panien. Chyba tylko Napoleon i Św. Wojciech mogą się poszczycić w Wielkopolsce większą liczbą miejsc, w których wspomina się ich obecność (prawdziwą lub domniemaną).

Cóż bardziej polskiego niż Mickiewicz i bocian na łące?

Cóż bardziej polskiego niż Mickiewicz i bocian na łące?

Jednak tym, gdzie Mickiewicz bawił i co właściwie tu robił zajmiemy się innym razem. Jest bowiem w okolicach Dolska (pow. kościański) inna, dość nieoczekiwana atrakcja, związana z tą postacią. Otóż na skraju letniskowej wioski Cichowo, można tam zobaczyć skansen filmowy, w którym ustawiono plenerowe dekoracje, znane z filmowej adaptacji „Pana Tadeusza” w reżyserii A. Wajdy, a które na potrzeby filmu wykonał światowej sławy scenograf Allan Starski. Soplicowo Filmowe, bo tak nazwano to miejsce, to jednak nie tylko stare dekoracje. To mały staropolski świat w pigułce – trochę wyidealizowany, trochę stereotypowy, ale jednak naprawdę przyjemny.

Czytaj dalej

Dziekanowice – u pradziadka na wsi

Migawki z Wielkopolskiego Parku Etnograficznego w Dziekanowicach pojawiły się już na naszym profilu fejsbukowym, i to całkiem niedawno. Miejsce to odwiedziliśmy w sumie już kilka razy, a ostatnia wizyta przypadła na tegoroczny weekend majowy, kiedy to park ożywiły z jednej strony kiermasz lokalnych wyrobów, a z drugiej – inscenizacja dawnych zwyczajów, związanych z nadejściem wiosny.

Dzieci odtwarzające zwyczaj

Tańce, hulanki, swawole podczas „nowego latka”

Do Dziekanowic warto jednak pojechać nie tylko w czasie różnych festynów ludowych (choć to niewątpliwie dodatkowa atrakcja). Dlaczego? Ano dlatego, że miejsce to, jak mało które, pozwala na chwilę przenieść się w czasie i zobaczyć świat, który zniknął gdzieś w odmętach czasu.

Czytaj dalej

Jaracz – starych młynów czar

Młyny przez stulecia były szczególnymi budowlami na wielkopolskich wsiach, nie tylko jako ważne punkty orientacyjne, ale przede wszystkim jako istotny element gospodarki regionu o silnym i wysoko produktywnym rolnictwie. W dawnych czasach były one szczytem myśli technicznej, zapewniały miejscowościom sprawne funkcjonowanie, a ich właściciele należeli często do elity danej wsi (a ich córki, ze względu na posag, do wyjątkowo pożądanych kandydatek na żony). W połowie XIX wieku w naszym regionie było około 3000 młynów, w większości wiatrowych. Znane są legendy choćby o Śmiglu, w którym miało stać aż 99 wiatraków.

Jaracz - muzeum młynarstwa

Jaracz – muzeum młynarstwa

Późniejsza industrializacja i powstanie dużych młynów przemysłowych zapoczątkowały okres znikania młynów wiatrowych z krajobrazu wsi. Do dziś z wspomnianych 3000 ostał się zaledwie ułamek, nadal jednak żaden inny region nie może pochwalić się tyloma zachowanymi wiatrakami co Wielkopolska. Nie bez przyczyny te malownicze budowle znalazły się w nagłówku naszego bloga 🙂 Wiatraki i młyny pojawią się tutaj jeszcze nie raz, na początek jednak (tydzień temu) postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej tym, które obecnie pełnią rolę eksponatów w Muzeum Młynarstwa i Wodnych Urządzeń Przemysłu Wiejskiego w Jaraczu koło Obornik. Tradycje młynarskie w tej dawnej wsi olęderskiej sięgają XV w.

Czytaj dalej