Orinoko nad Wartą – u Fiedlerów w Puszczykowie

Można powiedzieć, że podróżowanie jeszcze nigdy nie było tak łatwe i tak dostępne jak dzisiaj. Był jednak czas, że dalekie wyprawy były przywilejem raczej wąskiej grupy, a reszta musiała zadowolić się relacjami literackimi. Tych ostatnich zresztą też było niezbyt wiele i każdy autor z tamtego okresu dorobił się miana klasyka gatunku (a dziś książki podróżnicze piszą nawet pogodynki…). W tym gronie jedno z czołowych miejsc zajmuje na pewno urodzony w Poznaniu Arkady Fiedler, który pierwsze wycieczki odbywał z ojcem na rozlewiska Warty do rogalińskich dębów.

Bogate zbiory A. Fiedlera z Afryki

Bogate zbiory A. Fiedlera z Afryki

Pisarz w ciągu życia odbył 30 wypraw (do Amazonii, Kanady, na Syberię i Madagaskar) i napisał 32 książki, zawsze jednak wracał do Wielkopolski, do domu w Puszczykowie, gdzie mieszkał z żoną (z pochodzenia Włoszką) i dwoma synami, których zarazi swoją pasją. W tym właśnie domu od 1974 roku działa muzeum literackie Arkadego Fiedlera. Zaczęło się od licznych zbiorów etnograficznych, przywiezionych z wypraw, a obecnie, po 40 latach jest to już dość spora instytucja – w swojej istocie dość eklektyczna, ale przy okazji z niezwykłym jak na muzeum domowym klimatem, gdzie pranie suszy się zaraz obok wysokich jak budynek posągów Buddy. Niektórzy powiadają, że to taki „Disneyland”, ale dla nas to fajne miejsce, zrobione ze sporym dystansem i bez zbędnego nadęcia 🙂

Czytaj dalej

Śladami Mickiewicza w Wielkopolsce – część I

To, że Adam Mickiewicz jest nazywany polskim wieszczem narodowym, że pochodził z Litwy, oraz że jego największym i najbardziej znanym dziełem jest epopeja „Pan Tadeusz”, wiedzą wszyscy (nawet ci, którzy nieszczególnie uważali w szkole). Myśląc o Mickiewiczu zazwyczaj wyobrażamy sobie dawne kresy Rzeczpospolitej, okolice Wilna, Kowna czy Nowogródka, albo też eleganckie salony Paryża, gdzie poeta spędził sporą część swego życia. Nie wszyscy wiedzą jednak, że Mickiewicz przez około dwa lata przebywał w Wielkopolsce, goszcząc w tym czasie w dworach u miejscowych panów… a często chętniej u miejscowych pań i panien. Chyba tylko Napoleon i Św. Wojciech mogą się poszczycić w Wielkopolsce większą liczbą miejsc, w których wspomina się ich obecność (prawdziwą lub domniemaną).

Cóż bardziej polskiego niż Mickiewicz i bocian na łące?

Cóż bardziej polskiego niż Mickiewicz i bocian na łące?

Jednak tym, gdzie Mickiewicz bawił i co właściwie tu robił zajmiemy się innym razem. Jest bowiem w okolicach Dolska (pow. kościański) inna, dość nieoczekiwana atrakcja, związana z tą postacią. Otóż na skraju letniskowej wioski Cichowo, można tam zobaczyć skansen filmowy, w którym ustawiono plenerowe dekoracje, znane z filmowej adaptacji „Pana Tadeusza” w reżyserii A. Wajdy, a które na potrzeby filmu wykonał światowej sławy scenograf Allan Starski. Soplicowo Filmowe, bo tak nazwano to miejsce, to jednak nie tylko stare dekoracje. To mały staropolski świat w pigułce – trochę wyidealizowany, trochę stereotypowy, ale jednak naprawdę przyjemny.

Czytaj dalej

Świebodzin – w cieniu ogromnej figury

Chociaż Świebodzin nie należy do historycznej Wielkopolski, ale do Dolnego Śląska, a obecnie leży w województwie lubuskim, to jednak to miasto, położone na samym skraju naszego regionu, nie mogło ujść naszej uwadze. Powodem jest oczywiście słynny nie tylko na cały kraj, ale także za granicą, pomnik Jezusa Króla Wszechświata. Wysoka na 36 metrów figura (z czego 3 metry przypadają na samą pozłacaną koronę!) stoi na 16‑-metrowym, sztucznie usypanym kopcu, co razem daje 52 metry i czyni z niej jedną z najwyższych tego rodzaju konstrukcji na świecie. Posąg nie tylko rozsławił Świebodzin, ale też stał się przedmiotem licznych dyskusji, wielu kontrowersji i kilku żartów. Jakiś czas temu postanowiliśmy więc sami przekonać się, o co tyle hałasu.

Figura Jezusa w Świebodzinie

Figura Jezusa w Świebodzinie

Historia budowy figury sięga roku 2001, kiedy to prałat Sylwester Zawadzki, proboszcz sanktuarium Miłosierdzia Bożego, rozpoczął starania o wzniesienie pomnika. Budowa trwała do roku 2010, kiedy to odbyło się poświęcenie posągu. Całość kosztowała w sumie około sześć milionów złotych, które udało się pozyskać dzięki zbiórce wśród parafian oraz zaangażowaniu lokalnych firm i (jak zawsze przy takich okazjach hojnej) polonii amerykańskiej. Za inspirację posłużył oczywiście Chrystus Odkupiciel (Cristo Redentor) z Rio de Janeiro, ten świebodziński jest jednak nieco większy od pierwowzoru.

Czytaj dalej

Borzykowo – na carskiej granicy

Przyzwyczailiśmy się, że Rosja to kraj dość odległy, tymczasem do czasów I wojny światowej wystarczyło pojechać kilkadziesiąt kilometrów na południowy wschód od Poznania, aby stanąć na granicy pomiędzy Cesarstwem Niemieckim (a konkretnie Wielkim Księstwem Poznańskim) a Imperium Rosyjskim. Na skutek postanowień Kongresu Wiedeńskiego Wielkopolska została podzielona na dwie części. Większa, z Poznaniem, Lesznem i Piłą została włączona do Królestwa Prus, a pozostała, z Kaliszem i Koninem stała się częścią tzw. Kongresówki.

Borzykowo, przejście graniczne

Borzykowo, przejście graniczne

Ślady tego podziału widoczne są do dziś – w architekturze, układzie pól, gęstości linii kolejowych czy zwyczajach. Jest jednak miejsce, które bardziej namacalnie przypomina o czasach, kiedy dotychczasowi sąsiedzi stali się nagle obywatelami dwóch różnych państw. W miejscowości Borzykowo, przy drodze wojewódzkiej nr 442 pomiędzy Pyzdrami a Wrześnią odtworzono dawne przejście graniczne. Nie jest to z pewnością atrakcja, dla której należy zrobić osobną wycieczkę, jednak jadąc w tym kierunku na pewno warto zboczyć z trasy, żeby ją zobaczyć.

Czytaj dalej